-
moc konwertera: 4,8 dioptrii
-
konstrukcja obiektywu: 2-grupy/3-elementy, wszystkie warstwy powlekane
-
frontowy gwint na filtry: 49mm
-
tylny gwint: 43mm
Opis
Jedno z najlepszych i najpopularniejszych rozwiązań dla makrofotografii. Konwerter bliźniaczo podobny do popularnego modelu Raynox DCR-250, ale z obniżoną mocą (co zapewnia większą odległość od fotografowanego obiektu oraz większą głębię ostrości).
Wykonany w Japonii konwerter Raynox DCR-150 oferuje wyjątkową uniwersalność, łatwość obsługi oraz rewelacyjną jakość zdjęć.
Konwerter makro Raynox DCR-150 wyposażony jest w uniwersalny adapter Snap-on, dzięki któremu możliwe jest jego zamocowanie na dowolnym obiektywie / adapterze (tulejce) z gwintem o rozmiarze od 52mm do 67mm.
Konwerter może być używany zarówno z obiektywami o stałej ogniskowej, jak i tymi ze zmienną ogniskową. Korzystanie z funkcji ZOOM pozwala na zmianę powiększenia (czym wyższa ogniskowa / pozycja TELE tym większe jest uzyskane powiększenie). Urządzenie można stosować z aparatami kompaktowymi, lustrznakami oraz kamerami wideo.
Zakładanie konwertera oraz jego zdejmowanie jest wyjątkowo proste i szybkie. Z chwilą zamontowania można przystąpić do robienia zdjęć.
SPECYFIKACJA:
Moc konwertera: 4,8 dioptrii
Konstrukcja obiektywu: 2-grupy/3-elementy, wszystkie warstwy powlekane
Frontowy gwint na filtry: 49mm
Tylny gwint: 43mm
Specyfikacja
-
konwerter
Opinie (5)
Szkło spełnia swoją rolę i jest naprawdę wysokiej jakości - nawet nie ma porównania do tanich soczewek "+cośtam dioptrii". Brak zauważalnych aberracji czy innych wad. Z moich "domowych" testów wynika, że - w porównaniu z pierścieniami pośrednimi - przy takiej samej skali odwzorowania - daje nieco lepszą ostrość, ale odrobinę mniejszą głębię ostrości. W związku z tym zdecydowałem się na DCR150 a nie DCR250 i używam z jednym pierścieniem pośrednim. Mały minus za tandetną osłonkę na szkło.
Bardzo udany zakup
Miałem dylemat: DCR-150 czy DCR-250? Obie soczewki dają świetny obraz, ale jednak wybrałem 150-kę, bo umożliwia ostrzenie przy większej odległości od obiektu (20-22cm). Ostateczne powiększenie zależy oczywiście od użytej ogniskowej. Głównie zakładam na Nikkora18-105, gdzie już od 35-50 powiększenie jest rewelacyjne. Często pojawia się winieta, ale jakość samego obrazu jest doskonała. Gorąco polecam ten produkt, ... i sklep cyfrowe.pl: przesyłkę otrzymałem następnego dnia.
Raynox 150
Szybka przesyłka, sprzęt w idealnym stanie. W tym przedziale cenowym nie ma lepszej soczewki. Dała zupełnie nową jakość moim zdjęciom makro.
DCR-150
Obsługa Cyfrowe.pl jak zwykle na najwyższym poziomie - dziękuję. A sam konwerter DCR-150, nie jest rozwiązaniem idealnym, ale da się z nim żyć. Wykonanie jest przyzwoite, uwagę należy zwrócić na delikatne gwinty mocujące wytoczone bezpośrednio w tworzywie obudowy konwertera (szczególnie przy wkręcaniu konwertera jest ryzyko zerwania gwintu, gdy nie jest nałożony idealnie prosto). Koszmarne są oba dekielki, szczególnie górny, który natychmiast należy zastąpić zwykłym deklem z obiektywu 49mm. Uchwyt zaciskowy działa, ale nie używam ponieważ wygodniejszym rozwiązaniem są pierścienie step down, a sam uchwyt i tak nie obsługuje średnic posiadanych obiektywów - w moim przypadku 46/43 i 49/43. Pierścienie 49/43 przy okazji umożliwią ewentualne stackowanie DCR (nie sprawdzałem działania, bo mam tylko jeden). Warto sprawdzić w przypadku użycia pierścieni czy zachowany jest odpowiedni dystans do soczewki obiektywu. W zestawie brakuje też pudełeczka na sam konwerter, bo opakowanie całego zestawu ze względu na uchwyt zaciskowy jest pokaźnych rozmiarów i zajmuje sporo miejsca. Konwerter używany jest w systemie Fuji X, firmy znanej z tego, że nie rozpieszcza osób potrzebujących do pracy obiektywów makro (są w ofercie dwa: jeden archaiczny z ruchomą soczewką i raczej powolny 60/F2.4, drugi fajny, ale absurdalnie drogi i wielki 80/F2.8, oba nie uzasadniają zakupu dla wykonania kilku-kilkunastu zdjęć tygodniowo. Nie wspominam o 7Artisan 60/F2.8, którego posiadam, a z całego serca nie znoszę, bo lepiej wygląda niż działa, a wygoda pracy z nim pozostawia sporo do życzenia i nie chodzi tu o ostrzenie ręczne, ale o konstrukcję samego tubusu, dziwne gwinty filtrów i olbrzymie pompowanie przy zmianie przysłony - czasem można mieś wrażenie że to nie stałka makro lecz zoom...). Przy zakupie, DCR-150 przewidziany był do pracy z 50/F2 oraz ewentualnie jak się sprawdzi z 23/F2 i 16/F2.8. Wszystkie trzy nie są obiektywami idealnymi do współpracy z DCR, ale innych nie mam... Z pierwszym sprawdza się porównywalnie do pierścieni MCEX-11, będąc jednak znacznie wygodniejszym obsłudze - odpada zdejmowanie obiektywu niekoniecznie w sterylnych warunkach. W sieci w sporej ilości opisów zwraca się uwagę na winietowanie konwerterów DCR, w przypadku 50/F2 nie stanowi one większego problemu, przy 23/F2 jest zauważalne, a przy 16/F2.8 jest oczywiście spore (ale wiadomo, że w tych obiektywach musiało wystąpić). Dla mnie od winietowania większym problemem są zniekształcenia poduszkowe, występujące przy wszystkich trzech obiektywach. Głównie wykonuje zdjęcia dobrze oświetlonych elementów o regularnych kształtach i niewielkiej wysokości (detale techniczne). Przy przyrodniczej fotografii makro obie wady nie będą chyba jednak bardzo uciążliwe. Odległość pracy i jakość obrazu jest dla moich zastosowań wystarczająca, autofokus działa nieco wolniej, ale pewnie, ostrzenie z detekcją obszarów ostrości także działa prawidłowo, pracuje się nieporównywalnie przyjemniej niż z Artisanem. Dla uzyskania większych powiększeń można łączyć DCR-150 z pierścieniami MCEX11/16, w tym przypadku także pracuje bezproblemowo. Pomimo zniekształceń, DCR-150 zostaje, nie rozwiąże wszystkich moich problemów, ale ułatwi codzienną pracę przynajmniej do czasu jak Fuji zdecyduje się wypuścić przystępniejszy cenowo obiektyw makro lub odświeży 60/F2.4. (ale nie tak jak 27/F2,8 zmieniając tylko obudowę), a do "dużego" makro pozostaje nieśmiertelny Industar 50/F3.5 i przerobiony mieszek makro M42...
Konwerter macro.
Zakup zgodny z oczekiwaniem. Wymaga cierpliwości, ale zdjęcia makro są super. Używam z Canon Eos 77d + obiektyw 55-250mm ze stabilizacją. Czekam niecierpliwe na wiosnę i lato, aż pokażą sie owady.
Szkło spełnia swoją rolę i jest naprawdę wysokiej jakości - nawet nie ma porównania do tanich soczewek "+cośtam dioptrii". Brak zauważalnych aberracji czy innych wad. Z moich "domowych" testów wynika, że - w porównaniu z pierścieniami pośrednimi - przy takiej samej skali odwzorowania - daje nieco lepszą ostrość, ale odrobinę mniejszą głębię ostrości. W związku z tym zdecydowałem się na DCR150 a nie DCR250 i używam z jednym pierścieniem pośrednim. Mały minus za tandetną osłonkę na szkło.
Bardzo udany zakup
Miałem dylemat: DCR-150 czy DCR-250? Obie soczewki dają świetny obraz, ale jednak wybrałem 150-kę, bo umożliwia ostrzenie przy większej odległości od obiektu (20-22cm). Ostateczne powiększenie zależy oczywiście od użytej ogniskowej. Głównie zakładam na Nikkora18-105, gdzie już od 35-50 powiększenie jest rewelacyjne. Często pojawia się winieta, ale jakość samego obrazu jest doskonała. Gorąco polecam ten produkt, ... i sklep cyfrowe.pl: przesyłkę otrzymałem następnego dnia.
Raynox 150
Szybka przesyłka, sprzęt w idealnym stanie. W tym przedziale cenowym nie ma lepszej soczewki. Dała zupełnie nową jakość moim zdjęciom makro.
DCR-150
Obsługa Cyfrowe.pl jak zwykle na najwyższym poziomie - dziękuję. A sam konwerter DCR-150, nie jest rozwiązaniem idealnym, ale da się z nim żyć. Wykonanie jest przyzwoite, uwagę należy zwrócić na delikatne gwinty mocujące wytoczone bezpośrednio w tworzywie obudowy konwertera (szczególnie przy wkręcaniu konwertera jest ryzyko zerwania gwintu, gdy nie jest nałożony idealnie prosto). Koszmarne są oba dekielki, szczególnie górny, który natychmiast należy zastąpić zwykłym deklem z obiektywu 49mm. Uchwyt zaciskowy działa, ale nie używam ponieważ wygodniejszym rozwiązaniem są pierścienie step down, a sam uchwyt i tak nie obsługuje średnic posiadanych obiektywów - w moim przypadku 46/43 i 49/43. Pierścienie 49/43 przy okazji umożliwią ewentualne stackowanie DCR (nie sprawdzałem działania, bo mam tylko jeden). Warto sprawdzić w przypadku użycia pierścieni czy zachowany jest odpowiedni dystans do soczewki obiektywu. W zestawie brakuje też pudełeczka na sam konwerter, bo opakowanie całego zestawu ze względu na uchwyt zaciskowy jest pokaźnych rozmiarów i zajmuje sporo miejsca. Konwerter używany jest w systemie Fuji X, firmy znanej z tego, że nie rozpieszcza osób potrzebujących do pracy obiektywów makro (są w ofercie dwa: jeden archaiczny z ruchomą soczewką i raczej powolny 60/F2.4, drugi fajny, ale absurdalnie drogi i wielki 80/F2.8, oba nie uzasadniają zakupu dla wykonania kilku-kilkunastu zdjęć tygodniowo. Nie wspominam o 7Artisan 60/F2.8, którego posiadam, a z całego serca nie znoszę, bo lepiej wygląda niż działa, a wygoda pracy z nim pozostawia sporo do życzenia i nie chodzi tu o ostrzenie ręczne, ale o konstrukcję samego tubusu, dziwne gwinty filtrów i olbrzymie pompowanie przy zmianie przysłony - czasem można mieś wrażenie że to nie stałka makro lecz zoom...). Przy zakupie, DCR-150 przewidziany był do pracy z 50/F2 oraz ewentualnie jak się sprawdzi z 23/F2 i 16/F2.8. Wszystkie trzy nie są obiektywami idealnymi do współpracy z DCR, ale innych nie mam... Z pierwszym sprawdza się porównywalnie do pierścieni MCEX-11, będąc jednak znacznie wygodniejszym obsłudze - odpada zdejmowanie obiektywu niekoniecznie w sterylnych warunkach. W sieci w sporej ilości opisów zwraca się uwagę na winietowanie konwerterów DCR, w przypadku 50/F2 nie stanowi one większego problemu, przy 23/F2 jest zauważalne, a przy 16/F2.8 jest oczywiście spore (ale wiadomo, że w tych obiektywach musiało wystąpić). Dla mnie od winietowania większym problemem są zniekształcenia poduszkowe, występujące przy wszystkich trzech obiektywach. Głównie wykonuje zdjęcia dobrze oświetlonych elementów o regularnych kształtach i niewielkiej wysokości (detale techniczne). Przy przyrodniczej fotografii makro obie wady nie będą chyba jednak bardzo uciążliwe. Odległość pracy i jakość obrazu jest dla moich zastosowań wystarczająca, autofokus działa nieco wolniej, ale pewnie, ostrzenie z detekcją obszarów ostrości także działa prawidłowo, pracuje się nieporównywalnie przyjemniej niż z Artisanem. Dla uzyskania większych powiększeń można łączyć DCR-150 z pierścieniami MCEX11/16, w tym przypadku także pracuje bezproblemowo. Pomimo zniekształceń, DCR-150 zostaje, nie rozwiąże wszystkich moich problemów, ale ułatwi codzienną pracę przynajmniej do czasu jak Fuji zdecyduje się wypuścić przystępniejszy cenowo obiektyw makro lub odświeży 60/F2.4. (ale nie tak jak 27/F2,8 zmieniając tylko obudowę), a do "dużego" makro pozostaje nieśmiertelny Industar 50/F3.5 i przerobiony mieszek makro M42...
Konwerter macro.
Zakup zgodny z oczekiwaniem. Wymaga cierpliwości, ale zdjęcia makro są super. Używam z Canon Eos 77d + obiektyw 55-250mm ze stabilizacją. Czekam niecierpliwe na wiosnę i lato, aż pokażą sie owady.